Pierwsze papierosy pojawiły się w Stanach Zjednoczonych. W 1880 r. maszynę do ich zwijania i wykrawania opatentował niemiecki emigrant James Albert Bonsack, który wziął udział w konkursie na wymyślenie urządzanie do zwijania cygar. Na maszynę nie było jednak chętnych, gdyż produkowała tak duże ilość papierosów, iż ówczesnym ludziom wydawało się, że nikt tego nie jest w stanie wypalić. Ale od czego jest marketing!... Odpowiednia kampania reklamowa Jamesa Duke’a (m.in bezpłatne rozdawanie paczek papierosów ludziom emigrującym do Ameryki) stworzyła powszechne zapotrzebowanie na papierosowy dymek – najpierw w USA, a później na całym świecie. Niestety, wtedy nikt nie wspominał o zagrożeniach z nim wiązanym!
Dziś jest powszechnie wiadome, że palenie papierosów, a nawet tylko częste wdychanie dymu tytoniowego prowadzi do licznych chorób układu krążenia (choroba niedokrwienna serca, zawał mięśnia sercowego, miażdżyca zarostowa kończyn dolnych) i układu oddechowego (rozedma płuc, przewlekłe zapalenie oskrzeli, rak płuc, rak języka, rak krtani, przewlekła obturacyjna choroba płuc). Nałóg dodatkowo naraża na duże straty finansowe. Statystyki dowodzą, że zamiast paczki papierosów, dziennie można kupić jakieś czasopismo, tydzień – to dobra książka, miesiąc – markowe ciuchy, pół roku – telewizor, rok – dwutygodniowe wczasy w Hiszpanii, a 40 lat palenia, to wyrzucenie do kosza wysokiej klasy samochodu osobowego!
Organizacje rządowe oraz te niezwiązane z lokalnymi włodarzami wprowadzają w życie liczne kampanie antynikotynowe. Niestety, na wielu nałogowych palaczach nie robią one większego wrażenia. Bardziej mają ograniczyć pojawianie się nowych adeptów śmierci na raty.
Kampanie, których fragmenty można zobaczyć poniżej, są często niesamowicie kreatywne, ale czy szczere? Rynek papierosowy jest zbyt lukratywnym biznesem, aby Ci, którzy z niego czerpią profity, tak łatwo z nich zrezygnowali! |